Nessi – zdecydowanie dla aktywnych. Moja opinia.

Opublikowane: wtorek, 11 Luty, 2014 Autor: Damian Orzechowski

Od około 300 kilometrów, tj. kilkunastu treningów biegam w rzeczach marki Nessi. Nadszedł więc czas na krótką opinię.
Oczywiście nie stałem się nagle specjalistą z materiałoznawstwa, ani od  najnowszych technologii i produkcji ubrań sportowych. Nie, ale skupię się na wygodzie i komforcie użytkowania tych ciuchów.

Co testowałem:
Bluza:
Wygodna i świetnie skrojona. Można powiedzieć, że dopasowana do ciała. Materiał, o ciekawej fakturze na zewnątrz i miłym polarze „od spodu” bardzo dobrze odprowadza pot. Zdarzyło mi się biegać w koszulce i bluzie w cieplejsze dni i wrażenia są bardzo dobre. Zdecydowanie polecam!
Spodnie:
No cóż, przyznaję, że biegałem w nich tylko kilka razy, gdy temperatura na to pozwalała. Spodnie uszyte z Lycra Power Athletic, pozwalają na komfortowe bieganie w temperaturze od ok. 0 st. C. 
Co tu się rozpisywać, wygodne, dopasowane i nie krepują ruchów. Posiadają małą kieszonkę z tyłu, elementy odblaskowe na nogawkach. Wg mnie opcja na wiosnę i jesień – czyli wszystko przede mną
Czapka, komin i rękawiczki:
Wrzucam do jednej kategorii, bo to opcja zimowa. Bardzo dobra opcja! Pamiętacie tych kilka mroźnych dni w styczniu? Ten zestaw uratował mi głowę, szyję i dłonie. Szczególnie rękawiczki były nieocenione.  Komin i czapka poza funkcjonalnością, mają jeszcze jedną zaletę – kolor! 😉 Uwielbiam takie mocne, jaskrawe kolory! 😉 Komin i czapka są unisex, nie mylić z gender 😉
Skarpetki:
Na koniec mój zdecydowany faworyt i „namber łan” wśród rzeczy, które testowałem. SKARPETKI NESSI. Muszę się przyznać, że nigdy nie przywiązywałem jakiejś szczególnej wagi do skarpetek, w których biegałem. Czasami dostawałem na prezent od żony parę skarpet, najczęściej Nike, lub kupowałem skarpetki w Lidlu. Biegało się w nich dobrze, skarpetki to skarpetki, nic szczególnego. Gdy jakiś czas temu przeczytałem opinię Zabieganej Ani  o skarpetkach Nessi – no cóż, nie uwierzyłem. Bo niby cóż może być takiego fantastycznego w skarpetkach?
Biję się w pierś! Serio! O jaki byłem nieświadomy! W skarpetkach Nessi moje stopy i ja zakochaliśmy się – jakkolwiek to nie zabrzmi – od pierwszego włożenia. Na stopy rzecz jasna.
Uciskają (kompresja) tam gdzie powinny, mają wstawki amortyzacyjne na śródstopiu i pewnie kilka innych rzeczy, o których nie mam pojęcia. Nieistotne. Istotny jest komfort biegania jaki dają. Noga w nich praktycznie się nie poci. Nie zsuwają się ze stopy, są rewelacyjnie dopasowane. 
Dla mnie, jedno słowo jakie przychodzi mi do głowy by je opisać to KOMFORT!
fot. ze strony www.nessi-sport.pl
Bartkowi czapka i komin też przypadły do gustu 😉
 
Gdybym miał wymienić jakieś wady testowanych przeze mnie rzeczy, byłoby o to trudno. Jedyne co przychodzi mi do głowy to napis Nessi na czapce trochę się odkleił, ale z tego co wiem z bardzo pewnego źródła, ta „usterka” już została naprawiona. Aha, kolejna ważna rzecz, producent naprawdę słucha uwag użytkowników i testerów. Marka cały czas coś ulepsza, poprawia niedopatrzenia, słowem rozwija się.
To na co warto zwrócić uwagę przy Nessi to to, że jest to polska firma. Firma, która postawiła bardzo wysoko poprzeczkę pod względem jakości produktów ( nie tylko do biegania) oraz ceny –  myślę, że na każdą kieszeń. Odzież Nessi śmiało możną stawiać na półce z najlepszymi firmami tej branży.
Być może ktoś sobie pomyśli „dostał za free ciuchy, to co ma innego napisać?”
Nie ma co ukrywać, możliwość testowania produktów jest super sprawą. Szczególnie, kiedy można te rzeczy zatrzymać. Nie będę tu składać przysięgi i zapewnień o szczerości tego wpisu. Powiem tak, osoby, które kupią rzeczy Nessi na 99% będą zadowolone i sami odpowiedzą sobie na pytanie czy warto.
Ogromne podziękowania dla Firmy Nessi za wsparcie i możliwość testowania produktów.
6 Komentarzy 56 Odwiedzin

Zobacz również

Komentarze

Popularne posty

0