Zgrupowanie AMP Futbol

Opublikowane: piątek, 22 Listopad, 2019 Autor: Damian Orzechowski

To będzie krótki wpis, chociaż to co wydarzyło się w miniony weekend, trudno opisać w kilku zdaniach. Ale to chyba właśnie przez to, nie będę się rozpisywać. Bo to trzeba przeżyć, żeby zrozumieć.

Będąc szczerym, do AMP Futbolu miałem podejście bardzo sceptyczne. Oczywiście kiedy kilka lat temu dowiedziałem się, że istnieje taka dyscyplina sportu i w związku z tym, że nasz syn nie ma stopy, obserwowałem naszą Reprezentację i kilka drużyn krajowych. Co więcej, poznałem kilku piłkarzy AMP Futbolu, kibicowałem im i często pokazywałem Bartkowi jak chłopaki grają w piłkę. Jednak myśl, że Bartek miałby grać o kulach jakoś nie mieściła mi się w głowie. No bo jak to? Treningi w „normalnych” drużynach Korony czy Orlicza, granie w piłkę na podwórku, obóz piłkarski i co? Nagle ma zdjąć protezę, chwycić kule i grać? To po to tłumaczymy mu od lat, że nie ma ograniczeń, żeby teraz jednak przyznać, że tak nie jest, że to nieprawda? Że jednak ma swoje ograniczenia?

Wszystko zmieniło się od czasu naszej rozmowy z Bartkiem na temat niepełnosprawności. Rozmowy szczerej i pełnej bólu, bo spróbuj powiedzieć dziecku, że w pewnych sytuacjach nie ma i nie będzie miał szans rywalizować z dziećmi pełnosprawnymi. Powiedz to dziecku, które uwielbia sport, a jego marzeniem jest być jak Lewandowski…

fot. B.Budny

Ale ta rozmowa była konieczna i jak się okazuje, potrzebna. Od tamtego czasu wiele się zmieniło w podejściu Bartka do treningów piłki nożnej, trochę odpuścił, a my na to świadomie pozwalamy. Nie ma problemu jeśli chce grać tylko  z młodszymi dziećmi, bo tam czuje, że ma równe szanse. Ok, to jego decyzja i będziemy ją wspierać, chociaż na początku byliśmy nieco zdziwieni.

Wtedy pojawiła się opcja zgrupowania AMP Futbolu. Mamy wokół siebie wiele wspaniałych osób, a jedną z nich jest  Ania, mama Antka, który od roku trenuje ten rodzaj piłki nożnej. Po kilku rozmowach, Bartek postanowił, że chce spróbować. To była od początku jego decyzja, bez namawiania i presji. Na pierwsze zgrupowanie nie udało się dotrzeć, ale w zeszły tydzień mogliśmy się już przekonać co nas ominęło. 

Fot. B.Budny

Fot. B.Budny

To, z jaką łatwością Bartek przestawił się na grę o kulach, zdziwiło nas wszystkich. Oczywiście pomagał sobie kikutem lewej nogi, ale i tak byliśmy w szoku. Mam wrażenie, że on po prostu pierwszy raz w życiu, poczuł, że jest wśród „swoich”. Że w końcu nie jest inny, nie wyróżnia się, bo wokół siebie ma rówieśników i dorosłych ludzi, którzy są do niego podobni. To dawało mu energii i bez wątpienia pomagało w integracji. A, że Bartek raczej nie ma problemu z nawiązywaniem znajomości, to szybko poczuł się pewnie, a my razem z nim. 

fot. B. Budny

Ze zgrupowania wyjeżdżaliśmy pełni energii i z bagażem dobrych emocji. Świetna, swobodna atmosfera, mocne treningi, zaangażowani i otwarci trenerzy, a wokół ludzie i ich niezwykłe historie. Jak to powiedziała mama Antka, takie zgrupowanie to super terapia dla dzieciaków i ich rodziców i cieszymy się, że mogliśmy wziąć w niej udział. Nie wiemy czy Bartek będzie Lewandowskim AMP Futbolu jak to powiedział w trakcie zgrupowania, ale cieszy nas to, że już pyta się o termin następnego. 

P.S. Jeśli czyta to jakaś osoba, która podobnie jak my przed zgrupowaniem, waha się czy spróbować swoich/dziecka  sił w AMP Futbolu, to jeśli możemy dać Ci jakąkolwiek radę, to nie bój się i spróbuj. Naprawdę warto!

0 Komentarzy 506 Odwiedzin

Zobacz również

Komentarze

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne posty

0