XI Piątka dla Bartka

Opublikowane: czwartek, 25 maja, 2023 Autor: Damian Orzechowski

Kiedy ruszyły zapisy na tegoroczną edycję Piątki, zaglądałem do formularza co najmniej kilka razy dziennie. Lista zapełniała się bardzo powoli, co było nieco zaskakujące ale i demotywujące.

Ludzie przestali biegać? Może formuła tego biegu się już po prostu wyczerpała? Tak, miałem wątpliwości, czy organizacja Piątki dalej ma sens i czy to nie będzie ostatnia Piątka dla Bartka.


Bo przecież u nas bez zmian.

Tak, Bartek dorasta. Świetnie sobie radzi, wiedzie chyba całkiem ciekawe życie. AMP Futbol, wyjazdy na obozy sportowe, campy, treningi w AMP Legii. Rower, basen, hulajnoga. Zdajemy sobie sprawę, że taki obraz trochę mija się ze stereotypowym obrazem osoby potrzebującej pomocy. Ale też od samego początku o to nam przecież chodziło. Te wszystkie zbiórki, biegi, koszulki, właśnie po to były i są organizowane – żeby on mógł normalnie funkcjonować. Los, pech, przypadek (do wyboru) zabrał mu stopę. Jego podejście (i trochę naszej pracy 😉 ) pozwoliło mu w zamian na robienie tych wszystkich fantastycznych rzeczy.
Nie zmienia to jednak faktu, że on cały czas potrzebuje i będzie potrzebować protez, a my będziemy potrzebować pieniędzy na ich zakup. Teraz, za rok, za pięć i dziesięć lat.

Rób swoje.
Kiedy masz w domu osobę, która motywuje cię każdego dnia do pracy nad sobą, jest łatwiej. Kiedy widzisz jak bez słowa radzi sobie z emocjami, które ciebie rozwalają od środa, jest łatwiej. Kiedy widzisz jak ta osoba cierpi i męczy się bo stara proteza tak mocno go uciska, jest łatwiej. Przez kilka tygodni, Bartek dzielnie znosił problemy ze swoją starą protezą. Nie skarżył się gdy w szkole odkręciła się stopa, nic nie mówił, gdy w centrum Kielc musieliśmy szukać kleju do śrub i przykręcać stopę, żeby mógł przejść do chociaż kilka kroków.
To jego zachowanie pozbawiło mnie wszelkich wątpliwości. Pokora. I z taką pokorą chcieliśmy zrobić kolejną edycję naszego biegu.

 

XI Piątka dla Bartka

Po biegu zostałem zapytany, czy to była najlepsza Piątka? Nie, nie była.
Bo każda jest najlepsza. Nawet ta nieoficjalna, podczas pandemii, na której pojawiła się garstka osób. Ona też była najlepsza.
Bo ten bieg nigdy się nie znudzi. To tak, jakbyś na kilka godzin podłączył się do wielkiej ludzkiej ładowarki. Ta energia, radość, uśmiechy na twarzach. To napędza, nakręca i dodaje otuchy.
Te wszystkie znajome twarze, osoby, które od lat biegają dla Bartka. Ludzie, którzy od tego biegu zaczynali swoją przygodę z bieganiem, tacy, którzy biegają już tylko w tym jednym biegu…

Ciężko to wszystko ubrać w słowa, jednak mam takie poczucie, że ci wszyscy, którzy są/byli z nami na Piątce, wiedzą o czym piszę.
Mamy wokół siebie wspaniałych ludzi.
Prowadzący bieg, którzy dają niesamowitą energię i radochę dzieciakom. Dziewczyny w biurze zawodów, które ogarniają całe to zamieszanie. Amp Futbol Family – przyjaciele Bartka z drużyny i ich rodzice, którzy przyjechali z różnych części kraju, specjalnie dla niego. Wolontariusze, strażacy, animatorzy – to Wy tworzycie tę wspaniałą atmosferę.

Bartek dorasta. Zawsze obawiałem się tego, co będzie myślał na temat Piątki. Czy to go będzie krępować? Może zawstydzać?
I jak zwykle, ten niespełna dwunastoletni chłopak zawstydził mnie swoją dojrzałością. On nie mógł się doczekać tego biegu!
A kiedy w niedzielę, przed snem wpadł do nas do pokoju, zanim powiedział „dobranoc” stwierdził, że to najlepsza Piątka w jego życiu i gdyby tylko mógł, chciałby taką organizować co tydzień!
Jeśli miałem jakiekolwiek wątpliwości przed organizacją Piątki, to w trakcie biegu i jeszcze długo po nim zostały skutecznie rozwiane.
Dzięki Wam, uczestnikom. Dzięki każdej osobie, która przyczyniła się do zorganizowania tego wydarzenia. To dzięki Wam…

Do zobaczenia za rok!

0 Komentarzy 416 Odwiedzin

Zobacz również

Komentarze

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne posty

0